Trenuję: Wszystkiego po trochu
Wiek: 17 Dołączył: 09 Lut 2010 Posty: 2 Skąd: Słupsk
Wysłany: 9 Luty 2010, 16:23
kolega napisał jak otacza nas kilku dresów. Walisz pierwszego w ryj albo w jabko adama a najlepiej w gały:P bo nie wkładasz w to dużo siły a wróg osra sie na miętowo:) i biegniesz przed siebie byle dalej a strach ma pewną motywację bo miałem kilka razy sytuacje że uciekałem:P
WITAM!!!
Jesli bym wiedzial ze atakujacy jest o wiele wiekszy i silniejszy wykorzystalbym to na jego korzysc!!!! Widzialem pelno byków na silowni i w klubach i juz po prostu z doswiadczenia wiem ze taki paker sie szybko wystrzela kondycyjnie!! Po prostu gdybym juz mial 100% pewnosc ze walki nie unikne atakowalbym szczeke watrobe potlice!!! Jesli by wpadl w szal to bym po prostu staral sie tworzyc dystans i jakby zwolnil szybka kontra!!!!
Pozdrawiam!!!
_________________ Nie ma ludzi odpornych na ciosy - sa tylko ludzie zle trafieni.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach